Złodzieje ukradli akumulator i splądrowali altany, bo nie mieli jak wrócić do domu

Złodzieje ukradli akumulator i splądrowali altany, bo nie mieli jak wrócić do domu

W ostatnich dniach policjanci z Lubina intensywnie pracowali nad sprawą związaną z włamaniem do parkingu podziemnego. Podczas incydentu skradziono akumulator z jednego z pojazdów. Sprawcy, nie zatrzymując się na tym, przeszukali pozostałe samochody i z otwartego fiata zabrali 1500 złotych, które właściciel pozostawił wewnątrz.

Ustalenie tożsamości podejrzanych

Funkcjonariusze, po przybyciu na miejsce zdarzenia, przeprowadzili dokładne oględziny i zebrali materiał dowodowy. Kluczowym elementem śledztwa okazały się nagrania z monitoringu, na których widać zamaskowane postacie. Dzięki temu udało się ustalić tożsamość podejrzanych — dwóch mężczyzn z Legnicy, w wieku 36 i 42 lat. W śledztwie wyszło na jaw, że towarzyszyła im również 25-letnia kobieta.

Rozbudzenie śledztwa

Podczas analizy zebranego materiału dowodowego odkryto, że tej samej nocy sprawcy dokonali również włamania do dwóch altan ogrodowych na osiedlu „Przylesie”. Stamtąd zabrali kable, narzędzia oraz wózek transportowy. Zatrzymani wyjaśnili, że kradzież akumulatora była spowodowana wyładowaniem ich własnego, a altany splądrowali podczas oczekiwania na koleżankę.

Odzyskanie mienia i zarzuty

Policji udało się odzyskać skradziony akumulator, który zostanie zwrócony prawowitemu właścicielowi. Inne przedmioty, według oświadczeń podejrzanych, zostały sprzedane przypadkowej osobie, a zdobyte pieniądze szybko wydano. Mężczyźni usłyszeli zarzuty dotyczące kradzieży z włamaniem, a dodatkowo 43-latek odpowie za prowadzenie pojazdu pomimo sądowego zakazu. 25-letnia kobieta, poszukiwana przez policję, została przekazana do zakładu karnego, gdzie odbędzie 13 miesięcy kary za wcześniejsze przestępstwa przeciwko mieniu. Odpowie również za nowe zarzuty związane z przestępstwami w Lubinie.

Konsekwencje prawne

Warto przypomnieć, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, kradzież z włamaniem może skutkować karą do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawa jest nadal badana, a policja nie wyklucza dalszych zatrzymań w związku z tą serią przestępstw.

Źródło: Policja Dolnośląska