Nowe oblicze „Draculi”: Teatralna podróż w mrok i nadzieję

Nowe oblicze „Draculi”: Teatralna podróż w mrok i nadzieję

Najnowsza adaptacja „Draculi” przygotowana przez Weronikę Zajkowską zaskoczyła lokalnych miłośników teatru niekonwencjonalnym podejściem do słynnej historii. Choć od czasu pierwszego wydania powieści Brama Stokera minęło już przeszło sto lat, legenda transylwańskiego wampira wciąż inspiruje artystów – jednak takiego spektaklu, jak ten, jeszcze w naszym mieście nie było.

Dracula oczami współczesnej reżyserki

Twórcy spektaklu zdecydowali się nie tylko na wierną adaptację dzieła Stokera, ale również na wprowadzenie oryginalnych rozwiązań formalnych. Zamiast klasycznej narracji, Zajkowska postawiła na konstrukcję opartą na fragmentach listów i dzienników bohaterów, co pozwoliło na pokazanie perspektyw różnych postaci. Ten zabieg strukturalny nie tylko oddaje ducha literackiego pierwowzoru, ale także umożliwia widzowi głębokie zanurzenie w psychikę bohaterów oraz dynamikę ich relacji.

Warto dodać, że scenariusz został uzupełniony o autorskie motywy, których celem jest uwspółcześnienie przekazu i wzbogacenie fabuły o elementy niespodziewane nawet dla odbiorców dobrze znających oryginalną powieść. Dzięki temu spektakl przyciąga zarówno znawców literatury gotyckiej, jak i tych, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z „Draculą”.

Teatr zmysłów: przedstawienie w ciemności

Jednym z najbardziej zaskakujących elementów tej inscenizacji jest niemal całkowite zanurzenie publiczności w mroku. Przedstawienie rozgrywa się w niemal zupełnej ciemności, co radykalnie zmienia doświadczenie teatralne: widzowie nie oglądają akcji w tradycyjny sposób, lecz odbierają ją za pośrednictwem dźwięków i zapachów. Taki zabieg sprawił, że spektakl stał się dostępny również dla osób z niepełnosprawnością wzroku, otwierając nowe możliwości percepcji sztuki scenicznej.

Akcja spektaklu nie ogranicza się do sceny – reżyserka włączyła przestrzeń wokół widowni, dzięki czemu dźwięki i aromaty pojawiają się z różnych stron, potęgując napięcie i niepokój. Każdy szelest oraz każdy zapach stają się ważnym nośnikiem emocji, a publiczność angażuje się w odbiór przedstawienia na zupełnie nowym poziomie, odczuwając niemal fizycznie obecność bohaterów wokół siebie.

Praca zespołu i wyzwania realizacyjne

Na uznanie zasługuje zaangażowanie aktorów oraz całego zespołu technicznego. Praca w ciemności wymagała nie tylko perfekcyjnej orientacji przestrzennej, ale także wzmożonej koncentracji i współdziałania. Muzyka wykonywana na żywo, starannie zaprojektowane efekty dźwiękowe oraz wyszukane stroje pozwoliły osiągnąć zamierzony efekt grozy i wprowadzić widzów w świat gotyckich tajemnic.

Niemniej realizacja tak intensywnej i nietypowej formy niosła ze sobą pewne trudności. Choć atmosfera napięcia utrzymywana była przez większość czasu, pojawiły się głosy, że postać Draculi chwilami nie budziła oczekiwanego lęku. Dodatkowo, decyzja o wprowadzeniu przerwy w trakcie spektaklu nieco osłabiła ciągłość emocji i mogła wpłynąć na odbiór przez publiczność. Warto zastanowić się, czy w przyszłości nie lepiej byłoby postawić na nieprzerwaną narrację – tak, by w pełni wykorzystać budowane napięcie.

Wrażenia widzów i znaczenie spektaklu

Pomimo drobnych niedociągnięć, inscenizacja wywarła na widzach ogromne wrażenie – zwłaszcza dzięki nietypowemu wykorzystaniu przestrzeni oraz eksperymentom z percepcją zmysłową. Wielu uczestników podkreślało, że tego typu doświadczenie teatralne pozwala spojrzeć na klasyczne dzieło z zupełnie nowej perspektywy.

Spektakl Zajkowskiej zachęca do refleksji nad tym, jak można interpretować znane motywy literackie i przekraczać granice tradycyjnego teatru. Innowacyjna forma, wykorzystanie mroku oraz integracja wszystkich zmysłów widza sprawiają, że „Dracula” długo pozostaje w pamięci – nie tylko jako opowieść o grozie, ale również jako opowieść o nadziei i poszukiwaniu światła w ciemności.

Źródło: wroclaw.pl